CKS Piast ruszył po przerwie. Strata z pierwszej połowy okazała się za duża

CKS Piast ruszył po przerwie. Strata z pierwszej połowy okazała się za duża

FOT. Sport Cieszyn

W Cieszynie długo wisiało w powietrzu poczucie niedosytu. CKS Piast zaczął mecz od wyraźnych kłopotów, a rywale z Pietrzykowic wykorzystali każdy błąd bez wahania. Po przerwie gospodarze zagrali już znacznie odważniej i stworzyli sobie kilka szans, lecz wtedy na odrabianie strat było już po prostu za późno. Wicelider wyjechał z wygraną 3 do 1.

  • Pierwsze pół godziny ustawiło wynik i odebrało CKS Piast tlen
  • Po zmianie stron CKS Piast odpowiedział, ale pościg utknął na bramkarzu

Pierwsze pół godziny ustawiło wynik i odebrało CKS Piast tlen

Spotkanie praktycznie od początku układało się po myśli gości. W 8. minucie Damian Michalski uderzył celnie po podaniu Mateusza Zacnego i to on otworzył wynik. Dla cieszyńskiej drużyny był to pierwszy sygnał, że tego dnia margines błędu jest bardzo wąski.

Później przewaga ekipy z Pietrzykowic tylko rosła. W 36. minucie Michalski ponownie wpisał się na listę strzelców, tym razem kończąc akcję Kacpra Mrowca rozegraną na boku boiska. Piłka trafiła z bliska do siatki, a po kolejnych dwóch minutach goście dołożyli jeszcze trzecie trafienie, zamykając gospodarzy w niebezpiecznie głębokim defensywnym ustawieniu.

Po zmianie stron CKS Piast odpowiedział, ale pościg utknął na bramkarzu

W drugiej połowie obraz gry był już wyraźnie lepszy z cieszyńskiej strony. CKS Piast ruszył śmielej, częściej dochodził do sytuacji i wreszcie znalazł sposób na przełamanie rywala. W 55. minucie Ireneusz Jeleń wykorzystał nieporozumienie Jakuba Sołtysika z Zoniem i zdobył jedyną bramkę dla gospodarzy.

To jednak nie wystarczyło, by naprawdę odwrócić losy meczu. Cieszyńska drużyna miała jeszcze kilka obiecujących fragmentów, ale między słupkami bardzo pewnie spisywał się Sławomir Raczek z Borów. Jego interwencje skutecznie studziły napór gospodarzy, a wicelider dowiózł korzystny wynik do końca bez większych nerwów.

W Cieszynie pozostało więc jedno wyraźne wrażenie – gdyby nie słabsze otwarcie, końcówka mogła wyglądać zupełnie inaczej.

na podstawie: Sport Cieszyn.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Sport Cieszyn). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.