Krzywoniówie z Kowali prowadzą gospodarstwo bez wolnych dni

Krzywoniówie z Kowali prowadzą gospodarstwo bez wolnych dni

W gospodarstwie Krzywoniów dzień nie kończy się wraz z zachodem słońca, a kalendarz nie przewiduje długich przerw. Rytm pracy wyznaczają zwierzęta, pogoda i kolejne pory roku. Rodzina z Kowali została wybrana na gospodarzy 17. Ekumenicznych Dożynek Gminnych w Skoczowie. Podczas święta plonów będzie reprezentować rolników, dla których praca na gospodarstwie trwa przez cały rok.

  • Pokoleniowe gospodarstwo z bydłem i zbożem
  • Dzieci dorastają wśród zwierząt
  • Dożynkowa rola przyszła po latach

Pokoleniowe gospodarstwo z bydłem i zbożem

Gospodarstwo państwa Krzywoniów działa od kilku pokoleń. Pracowali tu już pradziadkowie, dziadkowie i rodzice obecnego gospodarza. Dziś rodzina prowadzi 26 hektarów ziemi. Około 10 hektarów zajmują zboża, a reszta to użytki zielone przeznaczone na paszę dla zwierząt.

W oborze znajduje się około 30–35 sztuk bydła. Gospodarstwo koncentruje się na hodowli bydła opasowego oraz uprawie zbóż. Są też dwie krowy, Lala i Klara.

Praca przy takim areale wymaga nie tylko siły, lecz także sprawnego sprzętu. Gospodarz sam zajmuje się maszynami i wykorzystuje w tym celu swoje wykształcenie mechaniczne.

„Lubię pracować przy ciągnikach i maszynach. Trzeba o sprzęt dbać, żeby później nie stanąć w polu”.

Gospodyni zajmuje się między innymi ogrodem, dokumentami i fakturami. Jak podkreśla, współczesne gospodarstwo to nie tylko praca w polu i przy zwierzętach, lecz także prowadzenie całego przedsiębiorstwa.

Dzieci dorastają wśród zwierząt

W domu Krzywoniów ważne miejsce zajmują także jedenastoletnia Zosia i dziesięcioletni Michał. Oboje zaglądają do zwierząt, choć każde z nich podchodzi do gospodarstwa inaczej.

„Zosia jest bardzo chętna do pomocy. Jak się ją o coś poprosi, to zrobi bez marudzenia. Michał jeszcze bardziej woli bawić się z kotami i królikami, ale jak trzeba, to też pomoże”.

Rodzice nie przesądzają, czy dzieci w przyszłości przejmą gospodarstwo. Na razie pozwalają im poznawać codzienne obowiązki i samodzielnie wybierać drogę.

„Zobaczymy, jaką drogę wybiorą nasze dzieci”.

W przypadku gospodarstwa ze stadem zwierząt nawet rodzinny wyjazd wymaga dodatkowej organizacji. Bydło trzeba nakarmić rano i wieczorem, dlatego nie da się po prostu zamknąć obory i wyjechać na kilka dni. To oznacza, że wspólny urlop pozostaje dla rodziny rzadkim luksusem, a codzienna opieka nad zwierzętami wyznacza plan także poza sezonem prac polowych.

Dożynkowa rola przyszła po latach

Propozycja objęcia funkcji gazdów dożynek pojawiła się w rodzinie już wcześniej. Kiedy sołtys Kowali Fryderyk Białoń zapytał o to Krzywoniów, usłyszał, by wrócić z propozycją za dziesięć lat. Po niespełna dekadzie temat ponownie podjęła sołtys Ewa Hutta.

Decyzja zapadła szybko. Zgoda żony przekonała gospodarza, by również przyjąć tę rolę.

„To chyba jedyna taka okazja w życiu. Warto spróbować”.

Krzywoniówie przyznają, że towarzyszy im stres, ale przede wszystkim traktują udział w dożynkach jako ciekawą przygodę i zaszczyt. Podczas tegorocznego święta plonów będą symbolicznie reprezentować rolników z gminy Skoczów – osoby, które pracują niezależnie od pogody, świąt i dni wolnych.

„Cieszymy się, że ta tradycja dożynek jest nadal podtrzymywana”.

Rodzina nie marzy o wielkich inwestycjach ani kolejnych maszynach. Najbardziej chciałaby zdrowia, siły do pracy i wspólnego wyjazdu na wakacje. Przy gospodarstwie, w którym zwierzęta wymagają opieki każdego dnia, taki wyjazd nie jest jednak kwestią wolnego terminu. Najpierw trzeba zapewnić komuś opiekę nad stadem.

na podstawie: Gmina Skoczów.