Ustroń wzmacnia wały i śluzy po powodzi, a dawne słabości znikają z mapy

Ustroń wzmacnia wały i śluzy po powodzi, a dawne słabości znikają z mapy

W Ustroniu woda przestała być abstrakcją, a stała się testem dla całej miejskiej infrastruktury. Podczas walnego zebrania Spółki Wodnej Młynówki Ustrońskiej w urzędzie miasta padły słowa, które dobrze oddają skalę wykonanych prac: „Dziś możemy powiedzieć jasno: miasto jest lepiej przygotowane na sytuacje kryzysowe”. Za tym zdaniem stoją remonty śluz, wał przy ul. Ogrodowej i Strażackiej oraz porządki na kanałach, gdzie wcześniej przy każdym większym deszczu robiło się naprawdę niebezpiecznie.

  • Na Młynówce widać, gdzie woda wcześniej wygrywała z miastem
  • Staw dawnej kuźni odzyskał rolę, która potrzebna jest nie tylko przy ulewach
  • Powódź z 2024 roku wciąż wyznacza kierunek kolejnych remontów

Na Młynówce widać, gdzie woda wcześniej wygrywała z miastem

W trakcie zebrania wybrzmiało przede wszystkim to, że bezpieczeństwo przeciwpowodziowe nie jest pojedynczą inwestycją, lecz serią drobnych, ale bardzo konkretnych działań. W Ustroniu w ostatnim czasie udało się połączyć pieniądze z zewnątrz, wkład własny spółki i środki z kilku instytucji, dzięki czemu całe przedsięwzięcie przekroczyło 122 tys. zł. Sama pula dotacji wyniosła blisko 110 tys. zł.

Burmistrz Paweł Sztefek zwrócił uwagę, że najważniejsze jest miejsce, w którym woda wcześniej regularnie sprawiała kłopot.

„Mamy zabezpieczenie przeciwpowodziowe przy ul. Strażackiej, gdzie zawsze dochodziło do zalań. Mamy wyremontowane śluzy i przepusty, a to oznacza wzrost bezpieczeństwa wzdłuż kanału Młynówka” – powiedział.

Wśród wykonanych prac znalazły się przede wszystkim działania, których na co dzień nie widać, ale które decydują o tym, czy potok przyjmie większą falę wody bez wylania na ulicę. Chodziło m.in. o:

  • czyszczenie i umacnianie odcinków kanałów, także w rejonie Nierodzimia i Hermanic,
  • pogłębianie koryt oraz usuwanie zatorów i roślinności hamującej przepływ,
  • wycinkę zadrzewień i wywóz odpadów z najbardziej narażonych odcinków,
  • przygotowanie fragmentów kanałów do retencji i przyjęcia większej ilości wody podczas ulew.

Najbardziej odczuwalnym efektem była budowa betonowego wału przeciwpowodziowego wraz z mostkami w rejonie ul. Ogrodowej i Strażackiej. To właśnie tam wcześniej potok potrafił wyjść z koryta i utrudniał życie okolicznym mieszkańcom. Teraz przepustowość miejsca jest większa, a ryzyko zalewania wyraźnie mniejsze.

Staw dawnej kuźni odzyskał rolę, która potrzebna jest nie tylko przy ulewach

Zmiany objęły też obiekt, który przez lata miał znaczenie praktyczne, a nie tylko historyczne. Staw dawnej kuźni został odtworzony i uporządkowany tak, by znów mógł pełnić funkcję przeciwpowodziową i przeciwpożarową. Wykonano odmulenie dna, wzmocniono brzegi i wyremontowano elementy techniczne śluzy.

To ważne, bo urządzenia hydrotechniczne nie działają same z siebie. Jeśli śluzy i upusty są w złym stanie, regulacja poziomu wody staje się coraz trudniejsza, a każde zaniedbanie szybko odbija się na całym odcinku cieku. Prezes Ustrońskiej Młynówki Michał Misiorz podkreślił, że to był jeden z głównych celów działań.

„Bezpieczeństwo przeciwpowodziowe miasta było dla mnie priorytetem” – zaznaczył.

Dodał też, że większość śluz i upustów udało się już wyremontować, a w tym roku planowane są kolejne naprawy. W praktyce oznacza to, że Ustroń nie poprzestaje na jednym dużym zadaniu, tylko krok po kroku przywraca sprawność całemu układowi, od którego zależy bezpieczeństwo przy gwałtownych opadach.

Równolegle pojawiły się też rozwiązania techniczne, które mają ograniczać ryzyko zapychania urządzeń. Przebudowano m.in. kraty zabezpieczające, tak by woda nie blokowała się na drobnym materiale niesionym przez potok.

Powódź z 2024 roku wciąż wyznacza kierunek kolejnych remontów

Część prac była bezpośrednią odpowiedzią na skutki powodzi z 2024 roku. To ona pokazała najdobitniej, które miejsca są najsłabsze i gdzie infrastruktura wymaga natychmiastowej interwencji. Dlatego działania skupiono przede wszystkim na odcinkach najbardziej narażonych na zalania i na tych urządzeniach, które odpowiadają za kontrolę przepływu wody.

Nie skończyło się jednak na inwestycjach. Spółka i współpracujące podmioty prowadzą także zwykłe, ale niezbędne utrzymanie kanałów. Chodzi o koszenie, czyszczenie koryt, usuwanie wiatrołomów, rumoszu i bieżące naprawy urządzeń regulacyjnych. Wodna infrastruktura wymaga stałej uwagi, bo bez niej nawet dobrze wykonane roboty szybko tracą sens.

Wciąż pozostają też odcinki, które czekają na gruntowny remont. Mowa przede wszystkim o fragmentach kanałów z uszkodzonymi betonowymi brzegami, które w przyszłości mogą stać się zagrożeniem dla okolicznych ulic i zabudowy. W tle jest jeszcze jeden problem, bardzo lokalny, ale uciążliwy – działalność bobrów. Ich tamy i zatory potrafią zakłócać swobodny przepływ wody, dlatego potrzebne są zarówno działania administracyjne, jak i interwencyjne, także z uwzględnieniem zgód środowiskowych.

W Ustroniu widać więc nie tylko kolejne remonty, ale też zmianę podejścia. Miasto nie czeka już na następny kryzys, tylko próbuje go wyprzedzić – kanał po kanale, śluzę po śluzie i odcinek po odcinku.

na podstawie: UM Ustroń.