Wiślańskie Szusy przyspieszyły na Siglanach i rozgrzały rywalizację na stoku

3 min czytania
Wiślańskie Szusy przyspieszyły na Siglanach i rozgrzały rywalizację na stoku

FOT. Urząd Miejski w Wiśle

Na Siglanach nie było tego dnia zwykłej jazdy rekreacyjnej, tylko sportowe ściganie z wyraźnym pulsem. Trzecia edycja Wiślańskich Szusów zebrała narciarzy i snowboardzistów z różnych dolin Wisły, a zmieniona trasa od razu dodała przejazdom tempa. Na mecie liczył się nie tylko czas, ale też styl, opanowanie i to, kto najlepiej poradzi sobie z urozmaiconym slalomem.

  • Trasa na Siglanach wymusiła szybsze decyzje i czystszą jazdę
  • Na podium stanęli narciarze i snowboardziści z różnych części miasta
  • Atmosfera na mecie była równie ważna jak czasy przejazdów

Trasa na Siglanach wymusiła szybsze decyzje i czystszą jazdę

Podczas zawodów 20 marca 2026 roku stok Siglany znów stał się miejscem, gdzie sport spotkał się z sąsiedzkim spotkaniem całego miasta. Wiślańskie Szusy rozegrano w formule slalomu giganta i włączono do klasyfikacji Wiślańskiej Spartakiady Dolin, więc każdy przejazd miał znaczenie wykraczające poza pojedynczy start.

Tegoroczna edycja przyniosła zawodnikom inne warunki niż wcześniej. Trasa została poprowadzona w nowy sposób, pojawiły się też dodatkowe elementy, które wymuszały czujność od pierwszych metrów. Dzięki temu rywalizacja była żywsza, bardziej widowiskowa i momentami naprawdę wymagająca, zwłaszcza dla tych, którzy liczyli na prosty, powtarzalny przejazd.

Na starcie pojawili się reprezentanci różnych części Wisły, czyli poszczególnych dolin miasta. To właśnie ten układ sprawił, że zawody miały nie tylko sportowy, ale i mocno integracyjny charakter. Wspólne kibicowanie pod stokiem budowało atmosferę, w której wynik był ważny, ale równie istotne było samo spotkanie.

Na podium stanęli narciarze i snowboardziści z różnych części miasta

Rywalizacja była podzielona na konkurencje narciarskie i snowboardowe, a w każdej z nich osobno klasyfikowano kobiety i mężczyzn. Poniżej pełne czołowe wyniki, które zadecydują też o miejscu tych startów w Wiślańskiej Spartakiadzie Dolin.

Narty – kobiety 36+

  1. Katarzyna Byrt
  2. Paulina Pinkas-Matuszewska
  3. Alicja Pilch

Narty – mężczyźni 36+

  1. Tomasz Pinkas
  2. Łukasz Wójcik
  3. Krzysztof Byrt

Narty – kobiety 18–35

  1. Aleksandra Cieślar
  2. Weronika Pilch
  3. Wiktoria Kukuczka-Brak

Narty – mężczyźni 18–35

  1. Adam Chrapek
  2. Marcin Czyż
  3. Mateusz Szarzec

Snowboard – kobiety

  1. Agata Tomala
  2. Natalia Podżorska
  3. Agata Bloszczyk

Snowboard – mężczyźni

  1. Dariusz Kędzior
  2. Nikodem Rodzeń

W dodatkowej konkurencji „Zjazd w punkt” najlepszy okazał się Wojciech Ormańczyk. Organizatorzy wyróżnili też najbardziej doświadczonych uczestników: najstarszą zawodniczką została Iwona Chrapek, a najstarszym zawodnikiem Gustaw Czyż. To właśnie takie akcenty sprawiają, że impreza nie zamyka się wyłącznie w tabeli wyników, ale pokazuje pełne sportowe przekroje mieszkańców.

Atmosfera na mecie była równie ważna jak czasy przejazdów

Wiślańskie Szusy po raz kolejny potwierdziły, że w takich wydarzeniach siła tkwi w prostym pomyśle – dać ludziom stok, pomiar czasu i powód do wspólnego kibicowania. Na Siglanach nie brakowało dopingu, a całość miała charakter, który bardziej łączył niż dzielił.

Za wsparcie wydarzenia podziękowano Wyciągowi Narciarskiemu Siglany, firmie Elbrus oraz Naszej Kombuchy. Szczególne znaczenie miała też praca Wypożyczalni Siglany, która przygotowała trasę i zajęła się pomiarem czasu. Organizacyjnie turniej domknęły obsługa techniczna, sędzia Grzegorz Forias i fotograf Michał Pawlik, dzięki którym zawody mogły przebiec sprawnie i bez zgrzytów.

Pełne rezultaty trafią do klasyfikacji Wiślańskiej Spartakiady Dolin, więc marcowe przejazdy będą miały dalszy ciąg jeszcze po zejściu ze stoku.

na podstawie: Urząd Miejski w Wiśle.

Autor: krystian