W Wiśle żeglarstwo zaczęło się w goglach VR i przyniosło wyraźny efekt

W Wiśle żeglarstwo zaczęło się w goglach VR i przyniosło wyraźny efekt

W szkolnej sali w Wiśle uczniowie najpierw zakładali gogle VR, a dopiero później sprawdzali się na prawdziwej wodzie. Ten układ dał efekt, którego nie da się zobaczyć na zwykłej lekcji teorii: wiosenny obóz nad Jeziorem Międzybrodzkim szybko pokazał różnicę między przygotowaniem tradycyjnym a tym opartym na symulatorze. Szkoła Podstawowa nr 1 im. Pawła Stalmacha postawiła na technologię, która w górskim mieście otwiera uczniom drogę do sportu kojarzonego zwykle z wybrzeżem.

  • Maj nad Jeziorem Międzybrodzkim sprawdził szkolne załogi
  • Symulator MarineVerse dał uczniom pierwszy kontakt z wiatrem
  • Zimą w sali można przygotować się do wiosny na wodzie

Maj nad Jeziorem Międzybrodzkim sprawdził szkolne załogi

V Szkolny Obóz Żeglarski odbył się w dniach 23–27 maja 2026 roku i był finałem przygotowań prowadzonych przez Marcina Kotowicza. Uczniowie z Wisły spędzili ten czas na Jeziorze Międzybrodzkim, gdzie zamiast szkolnej tablicy czekały ich wiatr, woda i bezpośrednia konfrontacja z tym, czego nauczyli się wcześniej.

W trakcie obozu młodzież przepłynęła łącznie ponad 58 mil morskich, czyli przeszło 107 kilometrów. Do tego doszły próby na windsurfingu i deskach SUP, a także konkursy sprawnościowe i festiwal piosenki żeglarskiej. W rywalizacji pięciu załóg uczestnicy zostali podzieleni na zespoły:

  • SURFERKI
  • FOCZKI
  • LWY JEZIORSKIE
  • MY NIE MAMY
  • WODNA PIĄTKA

To właśnie na wodzie było najlepiej widać, kto wcześniej ćwiczył w wirtualnym środowisku, a kto opierał się wyłącznie na teorii. Różnica nie dotyczyła tylko odwagi, ale przede wszystkim sposobu reagowania na wiatr i pracy przy sterze.

„Uczniowie, którzy wcześniej brali udział w zajęciach żeglarskich MarineVerse VR, byli w stanie praktycznie natychmiast przejąć ster” – podkreśla Marcin Kotowicz.

W praktyce oznaczało to płynniejsze zwroty, lepsze wyczucie kursu i mniej korekt podczas manewrów. Dla młodych żeglarzy to nie był jedynie sportowy sprawdzian, ale także lekcja szybkiego podejmowania decyzji pod presją zmieniających się warunków.

Symulator MarineVerse dał uczniom pierwszy kontakt z wiatrem

Za całym przedsięwzięciem stał pilotaż rozpoczęty w grudniu 2025 roku. Wzięło w nim udział 20 uczniów. Połowa z nich przygotowywała się do zajęć, korzystając z gogli VR i symulatora MarineVerse, druga połowa pracowała w klasyczny sposób – przez wykłady, materiały filmowe i magnetyczne modele jachtów.

Dopiero później obie grupy trafiły na identyczne, pięcioosobowe łodzie szkoleniowe. Tam różnica okazała się bardzo wyraźna. Uczniowie po treningu VR szybciej łapali kierunek wiatru, sprawniej orientowali się na wodzie i pewniej wykonywali podstawowe manewry. W żeglarstwie to właśnie ten pierwszy moment bywa najtrudniejszy – trzeba zrozumieć relację między łodzią a wiatrem, zanim ruch stanie się automatyczny.

Projekt wiślańskiej szkoły zauważyły już także zagraniczne media branżowe. To ważny sygnał, bo pokazuje, że pomysł z górskiej miejscowości nie został zamknięty wyłącznie w szkolnym regulaminie czy lokalnej ciekawostce. Stał się przykładem, jak technologia może skracać drogę do realnych umiejętności.

Zimą w sali można przygotować się do wiosny na wodzie

Najmocniej wybrzmiewa jednak sam model pracy. Zimowe ćwiczenia w VR, a potem wiosenne zajęcia na wodzie, dobrze odpowiadają realiom miejsc takich jak Wisła, gdzie kontakt z żeglarstwem nie jest codziennością. Szkoła nie musi od razu mieć dostępu do mariny, by oswajać uczniów z nową dyscypliną.

Taki sposób nauki ma też bardzo konkretny walor: pozwala bezpiecznie przejść przez etap podstawowy jeszcze w klasie, a czas nad jeziorem wykorzystać już na doskonalenie techniki. To oszczędza nerwy, skraca etap niepewności i daje większą szansę, że dziecko naprawdę złapie sportowego bakcyla. W górskim mieście to wartość sama w sobie.

na podstawie: Urząd Miejski w Wiśle.