Strumień dostał szansę na miasto 544 lata temu, ale to nie był początek historii

Strumień dostał szansę na miasto 544 lata temu, ale to nie był początek historii

FOT. Urząd Gminy Strumień

W Strumieniu dawne dokumenty zabrzmiały tego dnia zaskakująco aktualnie. Podczas spotkania w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury Jan Paweł Borowski pokazał, że droga miejscowości od wsi do miasta nie była prostą linią, lecz serią decyzji, które układały się latami. Z pozoru suche daty zaczęły tworzyć opowieść o własności, przywilejach i ludziach, którzy zostawiali po sobie ślady w księgach. To właśnie w takich szczegółach kryje się odpowiedź na pytanie, skąd właściwie wziął się miejski Strumień.

  • Przywilej z 1482 roku domknął drogę od wsi do miasta
  • Ślad z 1470 roku zmienia spojrzenie na wcześniejszych właścicieli
  • Historyk, który umie mówić o dawnych wiekach bez szkolnego tonu

Przywilej z 1482 roku domknął drogę od wsi do miasta

Podczas wykładu przypomniano, że w tym roku mija 544 lata od chwili, która otworzyła Strumieniowi drogę do miejskiego statusu. Historyk przywołał dokument z 1482 roku i wskazał, że książę cieszyński Kazimierz II wprost zapisał w nim przemianę wsi w miasto.

„W 1482 roku otrzymał przywilej Kazimierza II, w którym książę cieszyński wprost stwierdza, że zamienia wieś w miasto”

Ta opowieść nie kończyła się jednak na jednym akcie. Borowski zwrócił uwagę, że proces domknął dopiero przywilej wydany w 1503 roku przez króla Władysława Jagiellończyka. Dla mieszkańców to ważny niuans, bo pokazuje, że miejski status nie pojawił się nagle, tylko był efektem kolejnych kroków i potwierdzeń.

Ślad z 1470 roku zmienia spojrzenie na wcześniejszych właścicieli

W trakcie spotkania padł też trop, który może przesuwać granicę znanych dziejów Strumienia. Jan Paweł Borowski wskazał na dokument z 1470 roku, związany z odnowieniem przywilejów miejskich dla Skoczowa. Wśród świadków pojawił się wtedy Mikołaj Brodecki na Strumieniu.

„Wśród świadków pojawił się Mikołaj Brodecki na Strumieniu”

To drobny zapis, ale jego znaczenie jest spore. Z relacji historyka wynika, że może on świadczyć o wcześniejszym posiadaniu Strumienia, niż zakłada część opracowań wskazujących na 1480 rok. Takie ustalenia są cenne nie tylko dla badaczy. Dla samej miejscowości oznaczają bardziej precyzyjny obraz własnych korzeni i mniej uproszczoną opowieść o początku miejskiej historii.

Historyk, który umie mówić o dawnych wiekach bez szkolnego tonu

Jan Paweł Borowski nie jest badaczem oderwanym od terenu i archiwów. To absolwent historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, związany z Muzeum Śląska Cieszyńskiego, gdzie od 2019 roku kieruje Działem Historii. Ma na koncie dziesiątki artykułów poświęconych dziejom Księstwa Cieszyńskiego, a wśród jego tematów znalazły się między innymi Zawada przy Drogomyślu, pałac baronowej Petröczy w Drogomyślu oraz pastor Jerzy Badura.

W 2025 roku ukazała się jego książka „Dzieje Drogomyśla. Część I. Od zarania wsi do roku 1737”. Przygotowywał też wystawy, więc potrafi przekładać archiwalne ustalenia na język, który trafia nie tylko do specjalistów. W Strumieniu właśnie to wybrzmiało najmocniej – że historia miejscowości jest żywa wtedy, gdy ktoś umie ją rozplątać z dat, nazwisk i dawnych zapisów.

na podstawie: Urząd Gminy Strumień.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Gminy Strumień). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.