Rajd do źródeł Wisły znów przyciągnął tłumy i pokazał beskidzkie trasy

3 min czytania
Rajd do źródeł Wisły znów przyciągnął tłumy i pokazał beskidzkie trasy

FOT. UM Wisła

W piątek Wisła znów rozłożyła przed piechurami swoje najbardziej znane górskie karty. Rajd „Ku źródłom Wisły” przyciągnął ludzi, którzy przyszli tu nie tylko dla widoków, ale też dla samego ruchu, zapachu lasu i opowieści o miejscu, z którego rodzi się rzeka. Na szlakach spotkały się różne tempo i różne ambicje, lecz cel był ten sam – dojść do źródeł i wrócić z poczuciem dobrze wykorzystanego dnia.

  • Cztery szlaki, jedno beskidzkie spotkanie przy źródłach
  • Rajd zamienił wędrówkę w lekcję o wodzie, historii i Beskidach

Cztery szlaki, jedno beskidzkie spotkanie przy źródłach

Tegoroczna edycja zgromadziła 196 uczestników, a organizatorzy z PTTK Oddział Wisła przygotowali cztery trasy o różnym stopniu trudności. Dzięki temu w jednym wydarzeniu mogli odnaleźć się zarówno doświadczeni górołazi, jak i osoby, które wolały spokojniejsze tempo i krótszy marsz.

Uczestnicy wybierali między takimi wariantami:

– wejście na Baranią Górę wzdłuż Białej Wisełki i przez Kaskady Rodła,
– marsz z Przełęczy Salmopolskiej w stronę Jaskini Malinowskiej,
– trasę przez Habsburską Osadę Gospodarczą, Cieńków i okolice skoczni im. Adama Małysza,
– przejście przez Osadę Habsburską Szlakiem Habsburgów na zaporę, gdzie spotykają się Biała i Czarna Wisełka.

Dla części uczestników przygotowano też dłuższy wariant, co tylko podkreślało, że rajd był pomyślany elastycznie – każdy mógł wejść w beskidzką przestrzeń na własnych warunkach. Nad całością czuwało sześciu przewodników, a przy takim rozproszeniu grup ich obecność była ważna nie tylko dla porządku, ale też dla spokoju na szlaku.

Rajd zamienił wędrówkę w lekcję o wodzie, historii i Beskidach

„Ku źródłom Wisły” od początku nie ogranicza się do samego marszu. Podczas wędrówek uczestnicy dostają także porcję wiedzy o przyrodzie, historii i ciekawostkach związanych z regionem, więc droga staje się czymś więcej niż tylko ruchem z punktu A do punktu B. To właśnie ten mieszany charakter sprawia, że wydarzenie wraca co roku i nie traci na atrakcyjności.

Meta tradycyjnie czekała w Dolinie Białej Wisełki. Tam na piechurów czekał poczęstunek i pamiątkowe upominki, czyli ten rodzaj finału, który po kilku godzinach marszu smakuje wyjątkowo zwyczajnie i bardzo dobrze zarazem.

Nowością tej edycji był konkurs wiedzy w wersji elektronicznej. Wzięły w nim udział 56 osób podzielonych na trzy kategorie wiekowe. Najmłodsi odpowiadali na pytania o wodę, a młodzież i dorośli mierzyli się z zagadnieniami z geografii i historii. Najlepsi uczestnicy wrócili z nagrodami, a sam konkurs dołożył do rajdu element rywalizacji, który dobrze uzupełnił terenową część wydarzenia.

Rajd „Ku źródłom Wisły” po raz kolejny pokazał, że w Wiśle można połączyć aktywność, edukację i kontakt z beskidzkim krajobrazem bez sztucznego nadęcia. To właśnie w takich wydarzeniach najlepiej widać, jak mocno miasto żyje górami i jak naturalnie potrafi budować wokół nich spotkanie ludzi w każdym wieku.

na podstawie: UM Wisła.

Autor: krystian