Wołyń wciąż wraca do Cieszyna. Pamięć o ofiarach nie cichnie

Wołyń wciąż wraca do Cieszyna. Pamięć o ofiarach nie cichnie

FOT. UM Cieszyn

11 lipca znów staje się dniem, w którym historia brzmi wyjątkowo mocno. W Cieszynie przypomina się nie tylko o Dniu Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej, ale też o krwawej niedzieli – kulminacji zbrodni na polskiej ludności. Ten temat ma tu również twarz konkretnego człowieka, bo w mieście mieszka osoba, która jako dziecko przeżyła tamte wydarzenia. Jej los pokazuje, że wojna zostawia ślad znacznie dłuższy niż same walki.

  • Krwawa niedziela na Wołyniu wciąż wraca jako symbol przemocy i nienawiści
  • Janina Raszka i cieszyńskie świadectwo wojennego dzieciństwa

Krwawa niedziela na Wołyniu wciąż wraca jako symbol przemocy i nienawiści

11 lipca obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. To data związana z 83. rocznicą tzw. krwawej niedzieli na Wołyniu, uznawanej za moment kulminacyjny zbrodni dokonanej na polskiej ludności. W takich rocznicach nie chodzi wyłącznie o zapis w kalendarzu – chodzi o przypomnienie, jak łatwo nienawiść prowadzi do tragedii, której nie da się już odwrócić.

W cieszyńskim komunikacie podkreślono, że zbrodnia wołyńska należy do najboleśniejszych doświadczeń XX wieku. Tego rodzaju pamięć ma znaczenie także dziś, bo pozwala oddzielić rzetelne wspomnienie od prób rozmywania odpowiedzialności. Właśnie dlatego w tym dniu oddaje się hołd ofiarom i przypomina, że przemoc nigdy nie może być usprawiedliwiana.

Janina Raszka i cieszyńskie świadectwo wojennego dzieciństwa

W Cieszynie ta historia nie jest wyłącznie odległym rozdziałem z podręcznika. W mieście mieszka Janina Raszka, która jako dziecko doświadczyła dramatu Wołynia, a po wojnie związała swoje życie właśnie z Cieszynem. Jej los nadaje tej rocznicy bardzo osobisty wymiar – za wielkimi słowami o historii stoją konkretne wspomnienia, strach i utrata poczucia bezpieczeństwa.

W 17. numerze „Wiadomości Ratuszowych” opublikowano rozmowę z Janiną Raszką, która przeżyła Rzeź Wołyńską. To opowieść o dzieciństwie naznaczonym wojną, ale też o sile, dzięki której udało się przetrwać i zacząć od nowa. Tego typu świadectwa są ważne, bo nie pozwalają sprowadzić tej tragedii do suchej daty – przypominają o człowieku, rodzinie i życiu rozbitym przez przemoc.

Pamięć o ofiarach ma jeszcze jeden wymiar. Ma ostrzegać przed tym, co dzieje się wtedy, gdy w miejsce szacunku wchodzą pogarda i podział. Właśnie dlatego rocznica Wołynia nie powinna dzielić, lecz przypominać, że najcięższe lekcje historii najłatwiej zapomina się wtedy, gdy milkną ludzkie świadectwa.

na podstawie: UM Cieszyn.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Cieszyn). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.