Najpopularniejsze wiadomości i informacje dla miasta Cieszyn

Pod szubienicą

O, zgrozo!
Słyszysz?… Już jadą!
Miłosierdzie Boże!

Szyderczy śmiech słyszeć dokoła.
O, będzie to widowisko nie lada!
Jakże się cieszą ci ludzie „poczciwi”!
Pewnie – toć przecież „chrześcijanie”!

A to co za jacy,
Których postać taka posępna?
Jak gdyby od bólu ciężkiego
Twarz ich ściągnięta.
Ale łez nie widać w ich oku,
Jak głazy stoją.
Jakiś strach ścisnął im serce ‒
Boże, mój Boże!

Związane ręce ‒
Ów pada na twarz ‒
Kopnięcie!

Widmo straszne:
Ciągną się, ciągną długim rzędem
Rynsztunki – szubienice zwane…
Na nich ciała stygną ‒
Przez pół Europy już chyba sięgnie
Ten łańcuch wisielców…

Wy, lasy! Ogień was spali!
Żeście swe drzewo dały
Dla synów,
Którzy was kochali
Zimno ‒
Drżę cała ‒
Życie swoje bym dała…

W miejskim lasku, gdzie wierzba płacząca
Smutno kołysze swoje ramiona,
Szubienicę wystawili ‒
Ach, jakże okrutnie
Ludzi pod nią tysiące.
O, poznasz po twarzy każdego z nich,
Czyj duch w nim żyje!
I w tych, których lica od śmiechu wygięte,
I w tych, których postać taka posępna.

W pierwszym szeregu ustawili!
Garść Polaków tu wygnanych ‒
Ha, niech tam!
Świadków będzie trzeba…

Przywieźli ich – dwudziestu czterech ‒
Zawisnął jeden po drugim,
Po odczytaniu imion
I występku zarzuconym.
Umarli milcząco.
Jeden tylko szepnął
Ustami drżącymi:
„Zostańcie z Bogiem!”
‒ To pożegnanie człowieka,
Który za wszystkich się pomodlił.

Elisabeth Smelik
Wisła, 20. marca 1942